29/01/2014

Kitchen hideaway

Widzę siebie zbiegająca z siatkami po tych schodkach...rzucam płaszcz gdzieś w kącie, w locie chwytam butelkę wina...wyciągam z toreb co trzeba i zabieram się za wielkie (aczkolwiek niekoniecznie skomplikowane) gotowanie. W tle muzyka, w zasięgu ręki kieliszek wina i pichci się cudnie (smile). Długo bym z takiej kuchni nie wychodziła...





Images: Fantastic Frank

13 comments:

  1. Ja też nie, szczególnie po Twoim wprowadzeniu ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to zostajemy i gotujemy (???) Pozdrawiam :)

      Delete
  2. Super wnętrze, aż się rozmarzyłam ;)

    ReplyDelete
  3. Kuchnia przyjemna, to prawda :) Mój scenariusz byłby "dla leniwych": wpadam z zakupami, rzucam siaty w kąt, wciskam się w ten przyjemny kącik z poduchami i wcinam te wszystkie pyszności, które widać na stole i na blacie. Mniam :)) Pozdrawiam ciepło :)

    ReplyDelete
  4. Ja raczej widzę siebie jak przeciskam się między tymi doniczkami na schodach i potykam o jakieś puszki ;) ale kącik stołowy baaaardzo przyjemny - cudna biel, wspaniałe okno, ławka z poduchą marzenie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na puszki dopiero teraz zwróciłam uwagę :) zawsze mnie fascynuje jak różnie patrzymy na te same wnętrza :)

      Delete
  5. Ale zanim to pichcenie to kawka i te pyszne słodkości w tym uroczym kąciku z poduchami :)) super kuchnia - przytulna strasznie :))
    Pozdrawiam :)
    Magda

    ReplyDelete
    Replies
    1. To może gotowanie już sobie podarujmy ;)

      Delete
  6. kuchnia ciepła, rodzinna, ostatnie zdjęcie stołu fantastyczne aleeeeeeeee opis..... jeszcze fantastyczniejszy... !!!

    ReplyDelete
  7. Oj mam ogromną słabość do takich siedzisk w kuchni!

    ReplyDelete

DZIĘKUJĘ BARDZO / THANKS A LOT